Jak rzuciłem kilka lat palenia w kilka dni - post gościnny

Jestem chłopakiem Mariki i podzielę się dzisiaj z Wami moją historią. Na wstępie zaznaczę, że jest to bardziej spis emocji, które mi towarzyszyły niż lista kroków jak rzucić palenie. Jak ktoś lubi palić i w niczym mu to nie przeszkadza to niech pali dalej. Trzeba tylko pamiętać że to wciąga. Przeproszę od razu za chaos i brak spójności mojego tekstu. Miłego czytania.


Zapaliłem swojego pierwszego papierosa w 2 gimnazjum (obecnie mam 20 lat). Była to magiczna chwila, która oczarowała mój umysł na kilka lat. Zaczynałem od jednego papierosa dziennie, czasami nawet wcale nie paliłem, bo nie miał mi kto kupić paczki. Gdyby mnie ktoś wtedy zapytał dlaczego pale potrafiłbym wymienić pełno cudownych zalet palenia. Teraz nawet jednej nie potrafię znaleźć.


Kolejnym etapem było łączenie piwa i papierosów. Jako nastoletni gówniarz czułem się wtedy doroślej. Pamiętam ,że zawsze męczyliśmy się aby zdobyć te kilka fajek na wieczór. Połączenie to tak z sobą grało idealnie, że nie raz nie wychodziliśmy na piwo tylko dla tego, bo nie mieliśmy papierosów.


Następnie zacząłem palić codziennie, sam nie wiem dlaczego. Nie mogłem się skupić na normalnych czynnościach, bo cały czas miałem małego potworka w głowie, który szeptał mi: „Może czas na fajeczke?”. Na początku tego okresu paliłem paczkę papierosów na dwa tygodnie. Pod koniec tego okresu było to już paczka na 2-3 dni.


Zaczęło mi to przeszkadzać, więc postanowiłem rzucić. Powiedziałem sobie: „Jestem silny, mam silną wole”. Z takim nastawieniem udało mi się najdłużej nie palić przez kilka dni. Pomimo smrodu, który najbardziej mnie denerwował, nadal chciałem palić. Na ratunek przybiegła mi książka „Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie” autorstwa Allen Carr. Streszczając  ją powiem tylko tyle, że przygotowuje do wypalenia swojego ostatniego papierosa w życiu. Podczas czytania normalnie paliłem, po skończeniu książki przygotowałem się do ostatniego papierosa.



To było jeszcze bardziej magiczne niż zapalenie pierwszego papierosa. Dopiero wtedy zrozumiałem jak papieros jest nie dobry, jak śmierdzi, jak źle się po nim czuje. Tego ostatniego papierosa nie dopaliłem do końca, nie dałem rady. Pierwsze co zrobiłem po tym to pobiegłem pod prysznic i zmyłem z siebie ten smród. Kolejną rzeczą było wywalenie wszystkich zapalniczek, gilzów i tytoniu. Zerwałem z tym na zawsze. W sierpniu minie rok od kiedy nie pale. Nie liczę dni, miesięcy ile nie pale, bo wiem że już nigdy do tego nie wrócę. Pozdrawiam

Share:

3 komentarze

  1. Hmm motywuje :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Racja, motywujące! :) Dobrze, że "odszukałeś" tę książkę :D Ii dobrze tez, że rzuciłeś :)

    Buziaki :* ZYCIEDLAPASJI

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne wpis chyba sięgnę po te książkę bo nie mogę przestać palić. Kiedys udało mi sie rzucić na 8 miesięcy ale potem znów wróciłam :(

    OdpowiedzUsuń